sobota, 26 września 2015

Oswajamy jesień- Serialowo. :)

Hej :)

Dziś słów kilka o tym co uwielbiam robić w wolnym czasie od .. chyba od zawsze ;) Mowa tu oczywiście o oglądaniu seriali, już będąc małym dzieckiem biegiem wracałam ze szkoły bo o określonej godzinie zaczynał się serial. Teraz jest łatwiej, seriale są dobrze rozpowszechnione i nie jesteśmy zdani na ramówkę w tv.  Na blogu pojawiła się notka o jednym z moich ulubionych seriali: Revenge.

Dziś przedstawię Wam seriale które oglądam na bieżąco (a w zasadzie wyczekuję kolejnych odcinków :)

Suits.
"Suits" to serial, który przedstawia perypetie prawników z renomowanej kancelarii Pearson Hardman w Nowym Jorku. Każdy z pracujących tam adwokatów ukończył studia na Harvardzie. Wyjątkiem jest Mike Ross , geniusz mający fotograficzną pamięć. Został zatrudniony przez Harveya Spectera, najlepszego prawnika kancelarii, który docenił nieprzeciętne umiejętności chłopaka. Ross sfałszował dane o swoim wykształceniu i ukrywa prawdę przed resztą pracowników. (źródło filmweb.pl)
Amerykański serial przypisany do gatunku prawniczego oraz dramatu.  Każdy sezon to 16 odcinków po 40 min (za wyjątkiem pierwszego który posiada 12, a pierwszy odcinek jest wydłużony). Obecnie emitowany jest już 5 sezon serialu (połowa została już wyemitowana a druga połowa będzie w styczniu), wiadomo również że zamówiony został 6 sezon. Jak to zwykle bywa, 3 sezony były genialne jednak w 4 już się nie dzieje tyle co wcześniej, akcja jest również mniej ciekawa. W piątym sezonie jeden z głównych bohaterów jest już nieco odmieniony z czym trochę ciężko się pogodzić. Jako że jestem już z tym serialem na bieżąco (jest to jedynie 1 odcinek tygodniowo) z przyjemnością kontynuuję jego oglądanie. Warto obejrzeć go chociażby dla przystojniaków w garniturach! :D


Rizzoli & Isles.
W bostońskiej komendzie wydziału zabójstw pracuje zgrany duet pięknych, błyskotliwych kobiet. Detektyw Jane Rizzoli to odważna policjantka o silnej osobowości. W prowadzonych postępowaniach śledczych odznacza się niezłomnością i porywczym charakterem, odziedziczonym po włoskich przodkach. Doktor Maura Isles jest ekspertem medycyny sądowej i biegłym patologiem. Dla jej chłodnego umysłu badacza liczą się jedynie racjonalne argumenty oraz perfekcyjne posunięcia. Pomimo dzielących je różnic, kobiety tworzą w pracy charyzmatyczny zespół, skutecznie rozwikłując sekrety morderstw i tropiąc niebezpiecznych przestępców. Prywatnie zaś, łączą je więzy prawdziwej przyjaźni, dzięki której wspierają się w trudnych chwilach osobistych dramatów.(źródło: filmweb.pl)
Amerykański serial z gatunku dramatu, kryminału. Jest on oparty na książkach mojej ulubionej autorki Tess Gerritsen (co było przyczyną rozpoczęcia oglądania tego serialu :)) Zazwyczaj jeden odcinek to jedna sprawa do rozwiązania + losy głównych bohaterów w tle. Przy tym serialu nie ma wzlotów i upadków, każdy odcinek jest dobry i nie ma tu mowy o ciągnięciu serialu na siłę. Obecnie emitowany jest 6 sezon a 7 został już zamówiony.

 Teen Wolf.
Kolejny amerykański serial ;) Gatunki do których jest przypisany: dramat, horror, dla młodzieży.
Scott McCall jest zwykłym uczniem, który niczym się nie wyróżnia. Ma lekko zwariowanego przyjaciela Stilesa i wydaje się, że więcej mu tak naprawdę nie potrzeba. Pewnego dnia, Scott za sprawą ataku w lesie zmienia się - staje się popularny, wysportowany.... nikt jednak nie wie, że za tym wszystkim kryje się mroczna tajemnica. (źródło: filmweb.pl)
Po powyższym opisie można stwierdzić że jest to taki zwyczajny serial dla nastolatków, i pierwsze serie takie właśnie były. Nie ukrywam że z początku to postać przystojnego Dereka trzymała mnie przy tym serialu, chociaż fabuła nie była najgorsza. Akcja serialu mocno rozwija się w 4 oraz aktualnym 5 sezonie, ciągle pojawiają się nowe 'gatunki' istot nadprzyrodzonych i mimo że w pewnym momencie stwierdziłam że zrobiło się tego za dużo, że to jakaś bajka to i tak oglądam. Aktualny sezon jest najlepszy (co w serialach raczej rzadko się zdarza), dużo się dzieje i mimo braku przystojnego Dereka chętnie go oglądam. Również ten serial ma zaplanowany kolejny sezon na 2016 r.


 The Vampire Diaries.
Po niemal półtora wieku Stefan Salvatore powraca do swojego rodzinnego miasteczka. Poznaje tam Elenę. Jej twarz do złudzenia przypomina wampirzycę, która uczyniła go nocnym łowcą. Do miasteczka powraca również brat Stefana - Damon. Niezwykły plan, który Damon zamierza wprowadzić w życie odkryje tajemnice z przeszłości oraz pociągnie za sobą wiele ofiar, gdyż powiedzenie "dążyć do celu po trupach" traktuje on wyjątkowo dosłownie. (źródło: filmweb.pl)
Amerykański serial na podstawie serii o tym samym tytule autorstwa L.J.Smith. Gatunki do których jest zaklasyfikowany to fantasy, horror, romans. O tym serialu słyszał chyba każdy. Przeczytałam kilka książek ale nie spodobały mi się więc i do serialu mnie nie ciągnęło. Kilka miesięcy temu stwierdziłam a czemu by nie? Serial miał swoje wzloty i upadki, było super ciekawie ale też i mega nudno.  Obejrzałam dostępne 6 sezonów i moim zdaniem na tym powinien się serial skończyć. Mimo tego potupuję nóżkami na myśl o 7 który pojawi się w październiku i z chęcią go obejrzę chociaż obawiam się tego że będzie beznadziejny.


 Oglądacie któryś z tych seriali? Jakie są wasze ulubione pożeracze czasu? :)

Cammy.

poniedziałek, 21 września 2015

Jesień pod kocykiem.

Cześć.

Powoli zbliża się jesień. W lato żyłam na wysokich obrotach, robiłam dużo rzeczy i korzystałam z życia. Gdy na dworze robi się coraz zimniej ja zaczynam zwalniać. Doceniam swoje cieplutkie i milusie kocyki, piję różne ciepłe herbatki oraz czytam książki i oglądam filmy, seriale, filmiki na youtube.


Od kilku dni na nowo odkrywam kanał Nissiax83, powracam do starych filmików. Chwilowo mam przerwę w serialach (czekam aż za nimi zatęsknię) za to staram się powrócić do książek- jedną z moich ulubionych autorek jest Nora Roberts (nie są to może zbyt ambitne pozycje ale takie lekkie i przyjemne książki na jesienny wieczór). Dokupiłam sobie kilka samplerów Yankee Candle jak i zaopatrzyłam się w pudełko na herbatę oraz same herbatki.

Przygotowuję się na jesień....

Cammy.

wtorek, 15 września 2015

Ćwiczę z blogilates #2

Cześć!
Miałam regularnie dodawać posty z serii Ćwiczę z Blogilates ale ostatnio było sporo ciekawszych tematów na posty ;) Dziś przedstawiam Wam mój drugi trening. Dodatkowo postanowiłam również dołączyć rozciąganie do szpagatu :)


Razem z pierwszym filmikiem ćwiczymy głównie ramiona czego ja baardzo nie lubię, mam je bardzo słabe. Mamy tu sporo pompek, a w ostatniej części zataczamy ramionami kółka co jest bardzo fajnym ćwiczeniem. Koniecznie muszę tu zaznaczyć że na kilka minut zanikł głos co było nieco uciążliwe gdyż musiałam się ciągle wychylać i sprawdzać czy dane ćwiczenie już się skończyło czy jeszcze nie. Filmik jako całość do mnie nie do końca przemówił, mam nadzieję że znajdę coś ciekawszego ;)


Zaczynamy od kręcenia kółek nogami w pozycji bocznej (nie jestem pewna jak to ładnie określić :p). Nie bardzo lubię takie ćwiczenia gdyż zaczynają mnie boleć biodra (ojj zaczęłam się doszukiwać wad, ale to wcale nie żadne wymówki...:p). Ogólnie mówiąc ćwiczenia są całkiem fajne i postaram się wrócić do tego treningu za jakiś czas :)


Po pierwsze, nie zapomnijcie o tym aby przy tych ćwiczeniach cały czas mieć spiętą pupę! Ten trening bardzo przypadł mi do gustu, prawie cały opiera się na tym że leżąc unosimy i opuszczamy biodra (pamiętając o napiętych pośladkach!). Ojj czuć pracę mięśni. Zdecydowanie go polecam, jak i wrócę do niego nie raz :)


Tutaj przedstawiam wam część dotyczącą rozciągania do szpagatu. Wybrałam jeden z filmików polecanych przez tipsforwomen w tym poście. Od takich filmików oczekuję tego że razem z trenerką będę mogła ćwiczyć. Tutaj niestety są tylko zaprezentowane ćwiczenia. Nie o to mi chodziło, ćwiczenia znam więc nie powrócę do tego filmu.


Cammy.

czwartek, 10 września 2015

Nowości sierpnia :)

Cześć dziewczyny! :)

Wrzesień całkiem nieźle już się zadomowił a ja chciałabym jeszcze na chwilę przywołać sierpień a dokładnie zakupy jakie w nim poczyniłam :)

Pierwsze zakupy poczyniłam w internetowej aptece. Chińskimi bańkami do antycellulitowego masażu zostałam skuszona przez kilka blogerek. Jeszcze nie używałam ale obiecuję poprawę :p. Dalej widzimy pomadkę peelingującą z Sylveco, uwielbiam dbać o swoje usta więc i ten sławny produkt musiał trafić w moje łapki. Ostatnim produktem z apteki Gemini jest pianka do higieny intymnej marki Green Pharmacy, bo polubiłam piankę do mycia twarzy więc czemu by nie wypróbować pianki do higieny intymnej ;)


Drugimi zakupami był wypad do Rossmana. Kupiłam jedynie żel do golenia marki Gillette raz 'rybki' nawilżające do twarzy, teraz baardzo mi się przydadzą gdyż moja na codzień tłusta cera zostałam wysuszona podczas wakacji.


Przy okazji zamówienia patyczków zapachowych do samochodu (od Yankee Candle) w prezencie dla taty, skusiłam się też na 3 woski marki Kringle Candle. Wybrałam zapachy Hibiscus, LightHouse Point oraz Storm Front. Woski tej marki będę paliła pierwszy raz. :)

Ostatnimi zakupami były te w Super-pharm. Kupiłam wysuszacz do lakieru Seche Vite, 2 chusteczki do zmywania lakieru oraz szminkę Rimmel by Kata nr 33 :)

Jestem z siebie bardzo dumna gdyż kupiłam niewiele :) We wrześniu też mam nadzieję nie poczynić zbyt wielkich zakupów ale już wiem że przyjdzie do mnie joybox oraz paczuszka z zakupami w jednej z drogerii internetowych ;)

Cammy.

wtorek, 8 września 2015

Turcja (wrzesień 2015)

Hej hej :)



Dziś wróciłam z tygodniowych wakacji w Turcji. Planowałam przygotować post z nowościami sierpnia ale zmieniłam zdanie już po wyjściu z samolotu gdzie dopadła mnie .. jesień! W Polsce mamy dziś ok 10 stopni a wczoraj w Turcji było 37. To już chyba taki ostatni moment w którym chciałabym publikować wakacyjne fotki :)





Uwielbiam zdjęcia robione z samolotu :) Pierwsze dwa robione w podróży do Turcji a ostatnie powrotne (Izmir nocą).


Morze o każdej porze dnia jest cudowne ♥

Wino do kolacji ;)




 Opalanie się w 37-39 stopniowym upale było ciężkie! ;)






 Wybrałam się na wycieczkę fakultatywną do starożytnego Efezu. Warto było :)


Tak bardzo, bardzo, bardzo mi przykro że wakacje już się skończyły :(

sobota, 5 września 2015

Fa magic oil pink jasmine- żel pod prysznic.

Hej :)

Gdy ja odpoczywam sobie w słonecznej Turcji, udostępniam Wam recenzję żelu pod prysznic marki Fa o zapachu pink jasmine. :) Wracam do Was we wtorek z nowościami lipca :)



Żel zamknięty jest w wygodnym, plastikowym opakowaniu z wygodnym zamknięciem na 'klik'. Dużym plusem jest przezroczyste opakowanie dzięki któremu możemy kontrolować jego zużycie. Za dwa opakowania po 250 ml zapłaciłam w Biedronce 10 zł.

Jak widzicie skład tego kosmetyku nie jest zbyt piękny.


Żel ma dosyć gęstą konsystencję, całkiem nieźle się pieni i jest bardzo wydajny. Nie wysusza skóry ale też jej nie nawilża, również słowa producenta o pielęgnacji możemy włożyć między bajki ;) Jak już wiecie (albo i nie), bardzo ważnym kryterium przy ocenianiu żeli pod prysznic jest u mnie zapach. W tym produkcie jest on bardzo delikatny, kwiatowy.

Używałyście tego żelu? Lubicie produkty marki Fa? :)

Cammy.