niedziela, 23 lipca 2017

W zakupowym koszyczku - lipiec 2017

W lipcu miałam kupić tylko kilka rzeczy jednak ostatecznie przybyło mi ich całkiem sporo ;)


Pierwsze było zamówienie ze strony Matique. Musiałam zakupić szampon, zdecydowałam się na Eubione ponieważ miałam jego próbkę która zdążyła zrobić na mnie dobre wrażenie. Wiadomo, że nie opłaca się zamawiać tylko jednego produktu więc do koszyka dołożyłam też żel pod prysznic marki Born to Bio który był na mojej wishliście już od dłuższego czasu. Z uwagi na nieustające problemy z cerą zdecydowałam się wypróbować kultową maseczkę Madara detox. W gratisie otrzymałam aż 6 próbek.


Przechadzając się między półkami w supermarkecie Auchan natrafiłam na maseczki marki Dermaglin. Zerknęłam na skład i stwierdziłam że nie wyjdę bez nich ze sklepu ;) Był to zakup spontaniczny i szczerze mówiąc niepotrzebny bo mam sporo maseczek w zapasie.


Pozostając przy zakupach nieplanowanych... W Hebe była promocja na różne produkty więc jak na co dzień do tej drogerii nie chodzę tak postanowiłam wybrać się po płyn micelarny od Nacomi. Jak możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu, płynu nie kupiłam ale z pustymi rękami też nie wyszłam ;)Zdecydowałam się na glinkę ghassoul oraz czarne mydło. Jeszcze do końca nie wiem jak wykorzystam te produkty. Może rytuał Hammam?


Do sklepu Ministerstwa Dobrego Mydła mam dosyć daleko i nigdy nie po drodze. Byłam jednak w okolicy i miałam bardzo zły humor a co poprawia go lepiej od zakupów? Peeling śliwkowy był na mojej wishliście, poza peeling który aktualnie używam właśnie dobija dna... Zakup w pełni usprawiedliwiony! Zdecydowałam się również na mydło w kostce co nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło bo nie lubię tej formy mydła. Postanowiłam jednak dać im szansę. W gratisie dostałam 2 miniaturki mydełek.


Na stronie Matique pojawiły się darmowe próbki kosmetyków Madara. To co widzicie na zdjęciu to jedynie małe przedstawicielstwo, zamówiłam wszystkie, po 3 sztuki każdego więc mam ich łącznie... 54 ;)


Aby uchronić próbki przed samotną drogą do zamówienia dołożyłam krem do stóp Lavera oraz mój ulubiony płyn micelarny Vianek.


Na już potrzebowałam kremu do rąk i nie mógł to być byle jaki produkt. Powróciłam więc do kremu BioPha który sprawdzał się u mnie znakomicie. Ciekawym faktem jest miejsce skąd go zamówiłam - z Empiku.


Czas na wisienkę na torcie. W momencie w którym BBW ostatnio podwyższył ceny świec do 119 zł obiecałam sobie że nie ma takiej opcji i więcej ich nie kupię chyba że zdarzy się jakaś super promocja. Plan był dobry, jest całkiem sporo innych marek świec które są tańsze jednak plan ten zawierał jeden znaczący minus. BBW ma w swojej ofercie mój ulubiony zapach - Paris Amour. A jaki jest sens palenia świec które nam się nie podobają? Paris Amour jest w stałej kolekcji więc już od ponad roku nie wlicza się do letniej i zimowej wyprzedaży. Z pomocą przyszła mi facebookowa grupa świeczkowa na której upolowałam to cudo za 50 zł już z przesyłką! :)

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajne zakupy :))))
    Uwielbiam naturalne mydła w kostce, może i Ciebie przekonają od siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. próbkowe szaleństwo widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Płynu micelarnego Vianka bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie daj później znać, jak się spisuje: Madara detox

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zakupy! Ja tą akcję z Madara niestety przegapiłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Madara Detoks ♥ I ja mam w planach więc z ciekawością będę oczekiwać Twoich wrażeń! :)
    Masz Ministerstwo w swoim mieście? Chyba bym tam zamieszkała :D
    Bio Pha z Empiku.. :D A to ciekawostka! Muszę obczaić tą opcję, choć pewnie przebitka jest spora?

    OdpowiedzUsuń