piątek, 7 lipca 2017

Zakupy czerwca

Kobieta zmienną jest więc powracam do oddzielnych postów poświęconych zakupom i oddzielnych dla denka. Ostatnio zaczęłam kontrolować co i ile kupuję, zwykle zanim coś kupię to zastanawiam się dłużej czy aby na pewno jest mi dany produkt potrzebny jednak od tej zasady są też małe odstępstwa o czym też dzisiaj możecie przeczytać. :)


Od razu na początku miesiąca zrobiłam zamówienie w sklepie Blisko Natury. Zakupiłam nawilżający krem do twarzy marki Avebio (48,99 zł / 50 ml), o ile przez pierwsze kilka dni stosowanie nie byłam zadowolona tak teraz muszę powiedzieć że ma potencjał, obiecuję recenzję ale nie wcześniej niż za miesiąc ;) Jako że za niedługo skończy mi się płyn micelarny i tonik to skusiłam się także na te produkty: Organic Therapy micelarny płyn do demakijażu oczu (15,99 zł / 200 ml),  Kivvi nawilżający tonik do twarzy (29,00 zł / 150 ml). W gratisie otrzymałam 10 ml oleju z bawełny.


Udało mi się upolować dwa całkiem ciekawe produkty w TkMaxxie. Jest to maseczka do twarzy oraz masło do ciała australijskiej marki Cognescenti Australia ( 29,99 zł za sztukę). Bardzo podobają mi się opakowania, to one przyciągnęły moją uwagę.


Gdy usłyszałam o tym, że moja ulubione Youtuberka stworzyła własną linię kosmetyków nie mogłam nie zrobić zamówienia! Czarszka stworzyła linię w skład której wchodzi ultradelikatny, aksamitny i regulujący balsam do mycia twarzy (60 zł / 100 ml). Udało mi się kupić balsam z pierwszej dostępnej partii (pierwsza! haha ;)),  szał jeszcze nie opadł i nie łatwo jest dorwać Czarszkowy balsam.


Obiecywałam sobie że w najbliższym czasie nie kupię ani świeczek ani wosków i postaram się w pierwszej kolejności wypalić to co mam. Wyszło jak zawsze ;) W Pachnącej Wannie była promocja na Dzień Dziecka więc skusiłam się na 3 daylighty całkiem nowej marki Country Candle, wosk Goose Creek oraz sampler Vilage Candle a w gratisie otrzymałam sampler Colonial Candle. Za całość zapłaciłam 61 zł.


Dawno, dawno temu (były to początki mojego świeczkowego uzależnienia czyli jakieś 3 lata temu) marzył mi się kominek który możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Okazji nie było, kominka nie zakupiłam a później zniknął ze sprzedaży i tak sobie do tej pory wzdychałam mając nadzieję że gdzieś go kiedyś dorwę. I stało się! Na świeczkowej grupie facebookowej pojawiła się oferta dwóch kominków, jeden z nich znalazł u mnie swój domek. Świeczkowa grupa spełnia marzenia! I to za jaką cenę - jedyne 39 zł. :)

Jak podsumuję swoje zakupy?
Większość była przemyślana, niektóre zakupy dosyć spontaniczne ale nie żałuję. W szczególności cieszy mnie mała liczba nowych kosmetyków - zaledwie 6 sztuk. Wydałam 213,96 zł na kosmetyki oraz 100 zł na świece i kominek.

10 komentarzy:

  1. Balsam do mycia twarzy? Dla mnie ciekawa nowość ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten kremik bananowy też bym chciała!! :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, szAleństwo na czarszkowe balsamy trwa. Też chciałabym ten regulujący, ale widzę, że na stronce został już tylko aksamitny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem bananowy mnie ciekawi od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam tylko o balsamie myjącym Czarszki - czekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego, ale kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsam do mycia twarzy mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojejciu, ile cudowności! :D Czekam na info o toniku Kivvi bo i ja się czaję na tą markę! :) ♥ No i Avebio, Organic Therapy.. :)
    Na te produkty z TKMaxxa i ja miałam ochotę, ale wszystkie były pootwierane i upaprane.. :(

    OdpowiedzUsuń