niedziela, 18 czerwca 2017

Yankee Candle Q1 2017: Driftwood

Coastal Living okazał się dla mnie dosyć kiepską kolekcją, żaden zapachów nie zachwycił mnie na tyle abym chciała świecę, jedynie Garden by the sea chciałabym ponownie wypróbować w formie wosku. Przed Wami ostatnia recenzja zapachu z kolekcji - Driftwood.


Driftwood to wosk z rześkiej linii zapachowej o zapachu wyrzuconych przez morze na piaszczystą plażę konarów drzewa, zaimpregnowanych morską solą i wysuszonych przez słońce


nuty głowy: lilia wodna, sól morska
nuty serca: drewno, eukaliptus
nuty bazowe: bób tonka, cedr



Zapach ten zaciekawił mnie najmniej z całej kolekcji - i słusznie. Po kilku minutach od zapalenia kominka pomyślałam sobie zaraz, zaraz ten zapach to mi pasuje na jesień. Jest ciepły, otulający i słodki. Bardzo przypomina mi Fireside treats, jednak jest bardziej mdły. Mój nos go nie polubił.

Drfitwood jest bardzo intensywny, już ok 1/5 wosku pozwoliła mi na wyraźne odczuwanie zapachu.  Do kupienia w sklepie Goodies.

Dajcie znać który zapach z tej kolekcji podoba się Wam najbardziej :)

3 komentarze:

  1. Ten zapach jakoś mi nie przypadł do gustu, ale coastal i garden uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego zapachu jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń