niedziela, 4 grudnia 2016

W denkowym koszyczku `31

Cześć!
Na wstępie chciałabym podziękować za liczne komentarze które zostawiacie pod postami. Myślę że każda blogerka wie, jak miłe jest widzieć że kogoś interesuje to co publikuję :)

Z góry przepraszam za fatalną jakość zdjęć jednak nie miałam możliwości zrobienia czegoś lepszego :(

Sylveco tymiankowy żel do mycia twarzy to już kolejna zużyta przeze mnie buteleczka. Spisywał się dobrze jednak czas wypróbować coś nowego :)
Woda termalna Uriage to mój niezbędnik już od ponad roku, idealna do zwilżania maseczek glinkowych, na wakacyjne upały czy też zamiast toniku.
Bibułek matujących używam coraz rzadziej jednak zawsze muszę przy sobie je mieć. Te na zdjęciu pochodzą z Rossmana i jak dla mnie są okej.
Lavera pasta do zębów bez fluoru radzi sobie bardzo dobrze jednak ja nie byłam przekonana do jej słonawego smaku więc ponownie u mnie raczej nie zagości
Yasumi konjac sponge przekonała mnie do używania gąbeczek do mycia twarzy jednak moim ponownym zakupem jest 'oryginalna' gąbka z The Konjac Sponge Co.


Pianka do mycia rąk z Bath&Body Works to super sprawa, szkoda tylko że jej skład spowodował że ponownie jej nie zakupię... Jeśli jednak znajdę mydło w formie pianki o naturalnym składzie to biorę bez wahania!
Yves Rocher żel pod prysznic o zapachu karamboli zdecydowanie bardziej sprawdził by się w okresie letnim ze względu na orzeźwiający zapach. Dla mnie był on jednak odrobinę zbyt kwaśny i ponownego romansu z nim nie będzie.
Cleanic zmywacz do paznokci w chusteczce był udręką. Strasznie długo zajęło mi domycie paznokci z lakieru.


Szampon kojący Ec Labolatorie świetnie się spisał przy podrażnionej skórze, ładnie ją ukoił -jednak stosowany tak na co dzień szału nie robił.
Różany olejek Khadi stosowałam do olejowania włosów i kilka razy na ciało. Szału nie było a za 10 ml trzeba zapłacić ok 12 zł...
Jedwab na końcówki Green Pharmacy był całkiem okej ale teraz poznałam coś dużo lepszego.. ;)


Yankee Candle Black Cherry i Cosy By The Fire. Oba zapachy mnie nie porwały, a ten drugi nawet śmierdział. Lepiej dla portfela, świec z tego nie będzie ;)

Cammy.

8 komentarzy:

  1. Spore denko. Znam to serum z GP i całkiem lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówiłam to serum z GP i mam nadzieję, że polubię:) A co znalazłaś lepszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sławny Mythic Oil. Drogi jak... ;) ale rzeczywiście bardzo dobry :)

      Usuń
  3. Znam jedynie wodę termalną z Uriage ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel tymiankowy też bardzo lubię. A gąbkę do mycia twarzy muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś bardzo często używałam Uriage :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemne kosmetyki pokazałaś.

    OdpowiedzUsuń