środa, 7 września 2016

W denkowym koszyczku 28

Sierpień nie obfitował w zużycia. Zaledwie 6 produktów i 2 woski.


Kallos Banana maska do włosów. Włosy wyglądały po niej 'poprawnie', dobrze emulgowała olej. Niby nic specjalnego ale za cenę 5 zł /250 ml warto wypróbować.
Biolove żel pod prysznic o zapachu borówki. Nic specjalnego, zapach mnie bardzo rozczarował. Jako że o tej marce zrobiło się ostatnio nieco głośniej, to przybliżę Wam ten produkt w recenzji.


FitoKosmetik owsiany peeling do twarzy. Bardzo nie lubię produktów które są 'średnie'. Nigdy nie wiem co o nich na blogu napisać i zazwyczaj nie wiem też czy kupić ponownie czy nie. Na ten peeling więcej się nie skuszę bo mnie nie zachwycił, jednak nie mogę powiedzieć że był zły.
Sierra Bees pomadka do ust. Zamówiłam z iherb 16 pomadek tej marki więc trochę ich się na blogu przewinie :D Były bardzo tanie, z dobrym składem i działaniem. Polecam.
Mokosh hydrolat różany. Totalnie się u mnie nie sprawdził, mocno się rozczarowałam. Niebawem pojawi się jego recenzja. 
Sylveco tymiankowy żel do mycia twarzy. Szału nie ma ale używam właśnie jego drugie opakowanie. Ma dobry skład i działa, nie ma się do czego przyczepić.


Yankee Candle Flowers in the sun. Zapach bardzo przyjemny, kwiatowo-owocowy. Niedługo pojawi się jego recenzja.
Yankee Candle Dreamy Summer Nights. Zapach przyjemny ale oczekiwałam czegoś więcej.


17 komentarzy:

  1. Lubiłam zapach Kallosa bananowego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam od dawna ochotę na ten żel Sylveco, muszę go w końcu wypróbować :D Kuszą mnie też produkty Biolove, szkoda że są tak trudnodostępne :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie lubię jak produkty są średnie, a już zwłaszcza nie przepadam za pisaniem o takich :) Ciekawa jestem, jak sprawdziłaby się u mnie bananowa maska Kallos. Póki co mam mleczną i bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mimo wszystko peelingu z Fitoksometik jestem bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tego żelu z Biolove :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kallos banana i mnie sprawdził się bardzo dobrze. A żel tymiankowy Sylveco to mój ogromny ulubieniec. Już nawet do zapachu się przyzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam te dwa woski ale jak dla mnie żadna rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  8. Poluję na tymiankowy żel do twarzy, już tyle się o nim dobrego naczytałam, że musze w końcu go kupić :) Ale najpierw muszę zużyć zapasy :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. myślałam, że maska bananowa kallos jest rewelacyjna . nawet jeśli u mnie okaże się przeciętna to jest tak tania, że nie będę żałowała, że ją wypróbowałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Owocowe Kallosy są na mojej liście do przetestowania :) Póki to jednak nastąpi - muszę wykończyć obecne zapasy. WIęc na nowe maski pozwolę sobie pewnie dopiero koło połowy przyszłego roku... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie to własnie "normalne zużycia". :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. bananowa maska czeka w kolejce i przestępuje z nogi na nogę :P

    OdpowiedzUsuń
  13. czekam na recenzję Biolove - ja zupełnie nie znam marki...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o marce Sierra Bees.

    OdpowiedzUsuń