niedziela, 3 lipca 2016

W denkowym koszyczku 26

Hej

Zapraszam na denko :)


Saisona łagodne mleczko zmywające działa w bardzo delikatny sposób, myślę że lepiej sprawdzi się u cery suchej. Nie wysusza i nie podrażnia. Przyjemny produkt jednak ja nie planuję powrotu do niego. Recenzja już niedługo.
Biolaven płyn micelarny to już druga buteleczka którą miałam okazję stosować. Nadal uważam że jest świetny jednak w najbliższym czasie będę testowała inne płyny ;)
Ekologiczny hydrolat z róży białej marki Mazidła to mój ostatnio odkryty hit. Świetnie sprawdza się w roli dodatku do maseczek z glinką, jako maseczka tonikowa oraz jako tonik :)
Natura Siberica Loves Estonia nawilżający krem na dzień był bardzo wydajny oraz przyjemny. Posiada lekką konsystencję i dawał mi przez większość czasu wystarczające nawilżenie. Dla cer suchych może być ono jednak zbyt delikatne.


Organique próbka kremu pod oczy - bardzo gęsta i treściwa konsystencja starczyła mi na bardzo długi czas (kilkanaście dni), próbeczka jednak nie przekonała mnie na tyle abym zakupiła pełnowymiarowe opakowanie.
Bee Pure Bee venom mask (maska do twarzy z jadem pszczelim) niestety mnie podrażniała. Po jej nałożeniu twarz robiła się czerwona i lekko szczypała.
Sylveco brzozowa pomadka ochronna z betuliną to świetny produkt o naturalnym składzie, idealny na wiosnę / lato.


Balea odżywka do włosów z perłą i kwiatem tiare u mnie nie dawała nic. Powiedziałabym że to bubel ale krzywdy nie zrobiła ;)


Facelle płyn do higieny intymnej - działa ;)
Bath & Body Works Sonoma weekend escape żel pod prysznic - do żeli tej marki ponownie już nie wrócę. Pojawi się o nich oddzielny wpis.
Ecodenta czarna pasta do zębów wybielająca - pokazuję raczej jako ciekawostkę, pasta nie zawiera fluoru, jest naturalna. Ma dobry smak, nie czuć w niej tzw. 'chamskiej mięty'.
Organique bath bomb milk (kula kąpielowa) to produkt który nie był zły ale nie przebił mojej ulubionej kuli z Ministerstwa dobrego mydła.


Kringle Candle Watercolors to zapach który idealnie nadawałby się do spa! :)
Yankee Candle Wild Sea Grass - czuję dużo suchej trawy, powrotu nie planuję
Organique vanilla mousse - z pewnością pachniał wanilią i była ona dosyć intensywna ale totalnie nie mogę sobie nic więcej o tym zapachu przypomnieć, wnioskuję że nie był zbyt ciekawy ;)

W czerwcu dna dobiło 10 produktów, 1 próbka oraz 3 zapachy. Spodziewałam się ogromnego denka ale coś nie poszło ;)

Cammy.

11 komentarzy:

  1. Znam odżywkę Balea i też nie sprawdziła się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic nie znam niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Micel Biolavenu będzie mój :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tą pomadkę Sylveco i płyn Biolaven. Mam podobne zdanie o odżywkach Balea.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko Facelle znam hehe :P chciałam jej używać do mycia włosów ale nie sprawidził się, więc używałam do tego, co czego jest przeznaczony i dobry był:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak oceniasz te czarna pastę? Bardzo mnie kusi ale nie wiem czy dobrze będzie chronila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi się odnieść do ochrony bo z zębami nigdy problemu nie miałam. Myje się nią dobrze, odświeża ale nie jest ono mocno miętowe.

      Usuń
  7. z saisony miałam kilka produktów, miło je wspominam

    OdpowiedzUsuń
  8. Kringle Candle Watercolors kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem Natura Siberica mnie zaciekawił przez tą lekką konsystencję, coś idealnego na teraz dla mojej mieszanej cery :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Biolaven zastapiłam plynem lipowym - polecam ;)

    OdpowiedzUsuń