sobota, 27 lutego 2016

W denkowym koszyczku #22

Cześć :)

Zapraszam na przegląd zdenkowanych przeze mnie produktów w tym miesiącu :)

Balea Paradise Beach żel pod prysznic - jak żele tej marki uwielbiam, tak ten mi się nie spodobał. Więcej o nim możecie przeczytać w recencji.
Avon balsam do ciała. - wyrzucam praktycznie nie używany. Leżał u mnie chyba ze 2 lata.
Farmona Tutti Frutti peeling do ciała o zapachu wiśni i porzeczki. -Ojejku jejku co za bubel. Muszę mu przyznać że działanie zdzierające to on miał niezłe, zapach też całkiem fajny ale to jak paskudną powłoczkę po sobie pozostawiał.. no tego wybaczyć nie można. A poza tym to ma beznadziejny skład.


Kneipp Bio olejek do ciała.Olejek jak olejek
Etja olej lniany. Wyrzucam prawie cały bo się zepsuł :(
Babydream Pflegeol (olejek)- używałam do olejowania włosów, wsmarowywałam go w ciało.. i to chyba tyle. ;)

Sylveco rumiankowy żel do twarzy- bardzo przyjemny produkt o dobrym składzie. Wkrótce pojawi się recenzja
Sylveco hibiskusowy tonik do twarzy- inny niż standardowe toniki (co absolutnie nie oznacza że jest gorszy), po więcej zapraszam do recenzji.
Uriage woda termalna - obecnie używam jej głównie do 'nawilżania' maseczek z glinką. Jest to dobry produkt który od dłuższego czasu mam w domu zawsze pod ręką.


Bibułki matujące - jak już wiele razy wspominałam produkt tego typu zawsze muszę mieć w swojej kosmetyczce :)
Alterra pomadka rumiankowa. - super nawilża i pielęgnuje usta. Mój ulubieniec
Nivea lip butter - nie zużyłam jej do końca ale mam już jej po dziurki w nosie. To masełko nie oferuje nam nic ciekawego, nawet skład ma beznadziejny.

Płatki kosmetyczne Carea z Biedronki i Isana z Rossmanna. Nie umieszczałam takich produktów w denku bo nie jest to ciekawe ale stwierdziłam że możecie poprostu ominąć to zdjęcie a ja chciałabym za kilka miesięcy sprawdzić jak dużo takich płatków zużywam.
Wyrzucam też 2 próbki kremów do twarzy z takimi składami że boję się nałożyć to na twarz (Skinetic i Ziaja)

Świeczka Bolsius o zapachu ciasteczek - Podchodziłam do niej jak pies do jeża i w końcu stwierdziłam że czas ją komuś oddać.
Bath & Body Works Guava Colada - jako że była to świeczka w wersji mini to sobie ją spokojnie wypaliłam, zapach mnie nie zachwycił więc do niego nie wrócę. Zbyt mocno wyczuwałam tu mango(?)
Yankee Candle egyptian musk- jest to ciekawy zapach, myślę że lepszy byłby na lato, czuję w nim jakąś nutę która lekko drażni nos. Nie wrócę ponownie do tego zapachu.

Kosmetyczne podsumowanie miesiąca:
Przybyło: 30 kosmetyków na które wydałam .
Ubyło: 12 kosmetyków i 3 świece/woski.
Stan: +18 kosmetyków, - 3 świece/woski

11 komentarzy:

  1. Znam jedynie masełko o zapachu jagodowym ( i również nie przypadło mi ono do gustu) :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylveco Rumiankowy żel do mycia twarzy jest u mnie na wykończeniu i bardzo go lubię. A wodę Uriage kupuje regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tylko balsam i płatki;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka z Alterry sprawdzała się u mnie świetnie nawet zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jedynie żel Balea znam który zużywała siostra i jej pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten balsam z Avon z szkoda, że go nie zużyłaś :'(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne denko, u mnie słabo ze zużyciami w tym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam kilka produktów :) Też muszę wyrzucić ten olej lniany, bo i u mnie się zepsuł- teraz się zastanawiam czemu i Tobie się zepsuł. Czyżby ten olej był felerny akurat z tej marki?

    OdpowiedzUsuń
  9. Tonik z Sylveco czeka u mnie na swoją kolej, a żel rumiankowy planuję kiedyś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam teraz ten żel rumiankowy ale wersja tymiankowa chyba bardziej mi odpowiada la. Maselka Nivea bardzo lubię. Dla mnie ich nawilżenie jest w zupełności wystarczające.

    OdpowiedzUsuń
  11. ten wosk akurat dzisiaj paliłam i zapach mi się podoba

    OdpowiedzUsuń