wtorek, 8 grudnia 2015

W denkowym koszyczku #19

Cześć :)

Dziś zapraszam was na denko z listopada :)


Ciało:
Z tej kategorii pozbywam się w tym miesiącu jedynie dwóch produktów. Pierwszym z nich jest żel pod prysznic marki Balea o zapachu jeżyn. Żel pieni się całkiem nieźle, tak jak i inne tej marki, myje dobrze a jego zapach jest bardzo słodki i przyjemny. Drugim produktem jest pianka do mycia o zpachu truskawek marki Lilliputz (dostępna w Rossmanie). Nie wiem czy zużyłam chociaż jej połowę, a to przez jej niezbyt przyjemny, chemiczny zapach.

 Twarz:
Tradycyjnie w denku nie mogło zabraknąć jakiegoś płynu do soczewek, padło na markę Baush&Lomb. Do mycia twarzy zużyłam dwa produkty, pierwszym z nich jest pianka Pharmaceris, bardzo przyjemny produkt; drugim natomiast jest płyn micelarny od Bourjois który zdążyłam polubić. Z pełnowymiarowych produktów zużyłam także pomadkę Bebe która była krótko mówiąc beznadziejna, oraz ulubione bibułki matujące DermaPharma. W listopadzie zdenkowałam tylko jedną maseczkę do twarzy, jest to maska głęboko oczyszczająca od Beauty Formulas, działanie całkiem niezłe ale skład chyba nie do końca. Przetestowałam także dwie próbki kremów namwilżających na dzień oraz na noc marki Biolaven.

Włosy:
Ta kategoria nigdy nie posiada zbyt wielu produktów w tym miesiącu jednak udało mi się zużyć aż 2. Maska do włosów Kallos Latte co do której mam nieco mieszane uczucia. Na początku włosy po jej zastosowaniu wyglądały bardzo dobrze, jednak gdy maskę już kończyłam to nie działała tak świetnie jak na początku (nie wiem czy to wina maski czy tego że moje włosy szybko się do produktu przyzwyczajają). Po kilku miesiącach zdenkowałam serum na końcówki 7 efektów z olejkiem arganowym marki Marion. Nie widziałam po nim spektakularnych efektów.


Dłonie i stopy:
Zdenkowałam (chociaż wiem że jeszcze trochę produktu dałoby się wygrzebać) krem do rąk marki Johnson's, był tak bardzo beznadziejny że z wielką ulgą wrzuciłam go do denkowego koszyczka. Nie nawliżał więc po co mi taki krem? Drugim produktem jest zestaw spa od Perfecty jest to peeling i maska-serum. Skład obu produktów był nieciekawy, nie przypadły mi do gustu.

Kolorówka.
Maskara MaxFactor 2000 calorie zbiera dużo pozytywnych opinii, ja jednak nie należę do jej fanów. Jest bardzo przeciętna. Wyrzucam także lakier do paznokci Verix, miał piękny kolor ale chyba był już przeterminowany (strasznie się mazał).

W listopadzie zużyłam 14 produktów + 2 próbki. Całkiem niezły wynik :) A jak tam wasze listopadowe denka?

Cammy.

6 komentarzy:

  1. Moje denko też było całkiem spore ;) Ale grudniowe je przebije, bo robię czystki w szufladach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Produkty Balea bardzo mnie kuszą :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś płyn micelarny z Bourjois i byłam z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej chce taki żel o zapachu jeżyny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje denko w tym m-cu było bardzo duże. Również nie lubię tej pomadki BEBE była taka tępa i ciężko się ją używało. Kallos Latte u mnie sprawdzała się świetnie, ale używana raz w tygodniu , a przy innych myciach stosowałam maski nawilżające.To był taki strzał protein, który sprawiał że włosy stawały się gęste i puszyste. Teraz mam wersję Milk i również jest świetna, a ma delikatniejszy (choć w tym samym stylu) zapach.

    OdpowiedzUsuń